Adopcja…i co dalej?
Liczne badania nad uwarunkowaniami rozwoju dzieci wychowywanych w różnych środowiskach jednoznacznie wskazują, iż rodzina jest jedynym środowiskiem mogącym zapewnić dziecku prawidłowy rozwój. Niestety nie każdemu dziecku przypada w udziale życie w stabilnej i bezpiecznej rodzinie. Adopcja jest zjawiskiem społecznym, które stanowi alternatywny scenariusz życiowy dla dziecka, którego rodzina biologiczna zawiodła. Ma ona służyć dobru dziecka, dać mu nową szansę życia w rodzinie, której z różnych przyczyn nie ma, a której niezbędnie potrzebuje i do której tęskni. Adopcja, z założenia, niesie z sobą liczne, korzyści dla obu stron biorących w niej udział. Dla dziecka jest szansą na przywrócenie najlepszych- rodzinnych warunków rozwoju, stwarza możliwość wyrównania opóźnień rozwojowych, ukształtowania właściwego obrazu siebie i świata, poznania i przyjęcia prawidłowych wartości moralnych i społecznych. Rodzicom adopcyjnym daje spełnienie potrzeby rodzicielstwa, złagodzenie poczucia pustki i samotności, wniesienia nowych treści we własne życie osobiste, wreszcie możliwość opiekowania się kimś, komu będzie można przekazać dorobek własnego życia.
Niezaprzeczalnym jest fakt, że wiele dzieci adoptowanych rozwija się prawidłowo, bywa, że lepiej niż ich rowieśnicy z rodzin biologicznych; są od nich bardziej utalentowane, zdolniejsze, mają imponujące sukcesy w nauce i relacjach społecznych. Jednak w wielu przypadkach dzieci adopcyjne mają za sobą bardzo trudny początek życia, co ma znaczenie w rokowaniu przyszłego funkcjonowania rodziny adopcyjnej. Małe dziecko adopcyjne nie jest białą, czystą kartą, stąd rodzicielstwo adopcyjne wiąże się z wielką niewiadomą, specyficzną, choć też podobną jak w każdym rodzicielstwie. Zatem bywa, że adopcja się nie się udaje. Pojawiają się zatem pytania jak często? i z jakiej przyczyny?…Aby wyjaśnić przyczyny niepowodzeń rodzicielstwa adopcyjnego należałoby dysponować wynikami systematycznych badań eksperymentalnych nad rozwojem dzieci adoptowanych w nowym środowisku, a to napotyka na wiele trudności. Specyfika adopcji wymaga od badaczy i obserwatorów postępowania wyjątkowo dyskretnego a kontakt z rodziną po orzeczeniu przysposobienia może mieć miejsce wyłącznie za jej zgodą. Stąd brak systematycznych badań na ten temat, szczególnie badań podłużnych, które pozwalałyby obserwować funkcjonowanie rodzin adopcyjnych wielokrotnie na przestrzeni dłuższego czasu. Dzieje się to tyko w przypadku rodzin adopcyjnych, które z własnej inicjatywy zgłaszają się po specjalistyczną pomoc oraz nie poprzestają na jednej wizycie. Z dostępnych badań polskich wynika, że odsetek dzieci adoptowanych korzystajacych np. z opieki psychiatrycznej jest wyższy od odsetka dzieci nieadoptowanych. Przy czym główne powody zgłoszeń to nadpobudliwość pychoruchowa i zaburzenia emocjonalne. Stwierdzono również bardzo istotny fakt, że rodzice najczęściej zgłaszają się po pomoc 5 lat po adopcji [6].
Zapewne przyczyna niepowodzeń adopcyjnych jest złożona i leży po obu stronach adopcyjnej relacji. Problemy dzieci przysposobionych wynikają z kilku niezależnych, choć nakładających się na siebie źródeł. Z jednej strony z uszkodzenia mózgu czy polietiologicznie uwarunkowanych nieprawidłowości, opóźnień, dysharmonii i zaburzeń rozwoju psychomotorycznego i deprywacji podstawowych potrzeb rozwojowych, w tym wczesnej stymulacji i rehabilitacji. Z drugiej strony z doświadczania zaniedbania, porzucenia, agresji i nadużycia ze strony pierwotnych opiekunów. Dzieci adoptowane, szczególnie starsze, często noszą w sobie głęboko posadowioną frustrację, żal, a nawet uczucia wrogości i nienawiści do opiekunów biologicznych. Często są to doświadczenia traumatyczne, tak ciężkie, że dziecko nie może samo ich unieść, których mózg dziecka nie jest w stanie przetworzyć i zintegrować, co prowadzi do niebezpiecznego mechanizmu dysocjacji. Zważywszy uwikłanie tego zjawiska w inne problemy rozwojowe, zrozumiałym wydaje się, że opieka nad takim dzieckiem może stanowić nie lada wyzwanie. Sytuacja dodatkowo komplikuje się wówczas, gdy sami rodzice adopcyjni wnoszą w relację z dzieckiem własne, nie rozwiązane problemy i konflikty wewnętrzne, jak na przykład: nie zakończony proces godzenia się z niemożnością urodzenia biologicznego dziecka, niskie poczucie własnej wartości, niepewność, poczucie winy, lęk przed ujawnieniem przez adoptowane dziecko negatywnych cech odziedziczonych po biologicznych rodzicach, trudności z zaakceptowaniem adoptowanego dziecka, czy mylne wyobrażenia o problemach osieroconych dzieci. W tej sytuacji ujawnienie przez dziecko jakichkolwiek problemów psychologicznych może wywoływać u rodziców nieadekwatny niepokój, lęk czy poczucie winy, niesprostania zadaniu w roli, jaką na siebie przyjęli. W praktyce dają się zaobserwować różne sposoby reagowania rodziców adopcyjnych na funkcjonowanie ich dzieci. Część radzi sobie bardzo sprawnie w ramach własnych zasobów, inni w racjonalny sposób wykorzystają różne formy specjalistycznej pomocy dziecku i rodzinie. Niepokoją jednak rodziny, których postawy nacechowane są skrajnością. Ich cechą z jednej strony jest bagatelizowanie, niezauważanie czy wyparcie trudności a drugą nadmiarowa aktywność w kierunku poszukiwania konsultacji mających ujawnić i zdiagnozować domniemaną czy rzeczywistą patologię oraz zastosowanie rozlicznych form leczenia i terapii, nie zawsze celowych i potrzebnych, ale zwykle służących złagodzeniu lęku trapiącego rodziców. W obu wariantach postawy rodziców nie służą dobru psychicznemu i rozwojowi adoptowanych dzieci.
W ocenie psychologa praktyka większość adoptowanych dzieci, niezależnie od wieku, wymagałaby w okresie postadopcyjnym uważnej obserwacji ze strony specjalistów głęboko rozumiejących problem adopcji, pod kątem ewentualnych zagrożeń rozwoju we wszystkich jego wymiarach. Oczywiście powinno się to odbywać- z jednej strony, z zachowaniem maksymalnej ostrożności, by nie zakłócić równowagi tworzącego się, nowego systemu rodzinnego, a z drugiej z zaangażowaniem specjalistycznej, pogłębiopnej wiedzy z zakresu psychologii klinicznej dziecka, popartej praktyką terapeutyczną. Idea ta ma umocowanie w wynikach najnowszych badań naukowych, poświęconych skutkom traumy prenatalnej, traumy relacyjnej, deprywacji wczesnej opieki macierzyńskiej i wielu innym czynnikom, warunkującym rozwój psychofizyczny człowieka. Jakiekolwiek zaniedbania, brak lub niewłaściwa diagnoza trudności dziecka może skutkować poważnymi zaburzeniami i nieodwracalnymi stratami dla zdrowia w skali całego życia. Natomiast trafna diagnoza, rozpoznanie i poddanie stosownej terapii nawet drobnych deficytów rozwojowych w przypadku dzieci, których rozwój naznaczony jest traumą, stratami i nadmiernym wysiłkiem adaptacyjnym, ma fundamentalne znaczenie. Istotny jest również fakt, iż problemy rozwojowe dzieci, które doświadczyły osierocenia mają specyficzny obraz kliniczny oraz dynamikę, które jednych specjalistów skłaniają do bagatelizowania symptomów a innych do nadrozpoznawania psychopatologii. Koronnym przykładem są tu zaburzenia dysocjacyjne, które przez nawet kilka lat, mogą przebiegać ze skąpymi lub nietypowymi objawami, co powoduje, że dzieci nie uzyskują w porę właściwej diagnozy i skutecznej pomocy. W efkcie często obserwuje się u adoptowanych dzieci, po z pozoru spokojnym dzieciństwie, nagły wybuch trudności psychologicznych w okresie adolescencji. Z uwagi na niepokojącą symptomatologię, w tym samookaleczenia, czy próby samobójcze, zaskoczeni rodzice i niektórzy specjaliści poszukują źródeł problemu nawet w poważnej psychopatologii, rozpoznając np. depresję czy zaburzenia afektywne dwubiegunowe, kierując adolescenta do szpitala psychiatrycznego i aplikując mu poważne leki. Niestety w takich sytuacjach, w procesie diagnozy nie zawsze bierze się pod uwagę historię dziecka a z nią wszystkie dramaty, które odcisnęly trwały ślad w jego układzie nerwowym. Jak pokazuje praktyka psychoterapeutyczna zwykle po 2-3 latach bezowocnej farmakoterapii i ciężkich problemów adaptacyjnych osoby te uzyskują rozpoznanie zaburzeń osobowości pod postacią osobowości chwiejnej emocjanalnie (w tym typu borderline). Temu rozpoznaniu często towarzyszą zaburzenia odżywiania i zachowania autoagresywne. Zaburzenia te bardzo często występują u osób ( w szczególności u dziewcząt) z doświadczeniem osierocenia, które nie osiagnęły równowagi emocjonalnej w obszarze bezpiecznego wzorca przywiązania oraz stabilnej reprezentacji opiekuna podstawowego. W swojej specyfice odzwierciedla ono istotę cierpienia osób, które od wczesnego dzieciństwa narażone były na zakłócenia w relacjach przywiązaniowych z biologicznymi rodzicami. Brak lub zbyt późne rozpoznanie tego mechanizmu i wielu innych trudności psychicznych dzieci adoptowanych, niewdrożenie działań naprawczych a także niezrozumienie źródeł problematycznego funkcjonowania stanowi zagrożenie dla ich zdrowia psychicznego w przyszłości.
Warto zatem rozważyć wypracowanie i wprowadzenie strategii, które z jednej strony zmotywowałyby rodziców adopcyjnych do większej uważności wobec wczesnych symptomów zagrożeń rozwoju u ich przysposobionych dzieci a z drugiej zachęciły specjalistów z obszaru np. psychiatrii, neurologii i psychologii do głębszego zapoznania się ze specyfiką problemów psychicznych dzieci osieroconych.
Na zakończenie warto zauważyć, że istnieje już dobra praktyka sprawowania nadzoru przez specjalistów z ośrodków adopcyjnych nad przebiegiem osobistej styczności kandydatów na rodziców adopcyjnych z dzieckiem, zlecana przez sądy rodzinne w okresie preadopcyjnym. Warto byłoby rozważyć kontynuowanie jej również po adopcji dziecka. W ten sposób rodziny ignorujace lub nie dostrzegające ewentualnych zagrożeń rozwoju swoich dzieci a tym samym nie widzące potrzeby skonsultowania się ze specjalistami z ośrodka adopcyjnego, mogłyby uzyskać profesjonalne wsparcie i pomoc, a tym samym w porę
zapobiec wielu wyżej opisanym zaburzeniom psychicznym i ich wtórnym skutkom dla przyszlego funkcjonowania dziecka.

Bibliografia:

1. J. A. Cohen i inni „Terapia traumy i traumatycznej żałoby u dzieci i młodzieży”, UJ Kraków 2011r.
2. 2. E. Głodek: „Emocjonalna dysregulacja w zaburzeniach osobowości typu borderline, UMK Collegium Medicum, Bydgoszcz 2011r.
3. E. Goldstein „ Zaburzenia osobowości z pogranicza”, GWP Gdańsk 2003r.
4. B. James: „Leczenie dzieci po urazach psychicznych”, PARPA, Warszawa 2003r.
5. B. Józefik, G. Iniewicz: „Koncepcja przywiązania. Od teorii do praktyki klinicznej. Wyd. UJ Kraków 2008r.
6. M. Skiepko, J. Boguszewska: „Zaburzenia psychiczne dzieci adoptowanych. Psychiatria i Psychologia Kliniczna”, 2009r, 9(3),str. 207-213.
7. D. J. Wallin: „Przywiązanie w psychoterapii” Wyd. UJ Kraków 2015r.

Renata Bejtka
psycholog kliniczny
psychoterapeuta

Click here to add your own text